Dla Epino Polska podjąłem się przeglądu wszelkich badań i doniesień nt nacięcia krocza i bezcelowości wykonywania tej procedury w Polsce.
Po przeglądzie doniesień medycznych z całego świata oraz publikacji naukowych, z całą pewnością polecam produkty Epino jako korzystne dla pacjentek pragnących uniknąć nacięcia krocza oraz innych powikłań poporodowych.
Obserwując trendy medyczne, podjąłem się promocji produktów Epino w Polsce dla dobra moich pacjentów. Rekomendowanie tej unikatowej metody wykorzystywanej przez Balonik Epino powinno stać się tematem coraz szerzej nagłośnionym przez media szczególnie medyczne.
lek. Maciej Korcz –Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 2, Uniwersytet Medyczny w Łodzi
O produktach Epino dowiedziałem się od pacjentek. Jako lekarz ginekolog i położnik z 25 letnią praktyką w prowadzeniu kobiet w ciąży, jeszcze żaden produkt nie był dla mnie tak pozytywnym zaskoczenie. Postanowiłem polecić produkt kilkunastu moim pacjentkom i przekonać się czy powszechne pozytywne opinie są rzeczywiście prawdziwe. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. U pacjentek, które stosowały Epino Delphine przyrząd służący do wsparcia procesów porodu i regeneracji poporodowej, zauważyłem znaczną poprawę kondycji mięśni dna macicy. Ponadto u pacjentek stosujących pod moja kontrolą produkt Epino Delphine nie było konieczności nacinania krocza, tak często wykonywanego w Polsce.
Ponadto zwróciłem uwagę na fakt, wsparcia psychicznego jakie dało się zauważyć u pacjentek prowadzonych przez ciążę wraz z Epino.
Epino pozwoliło im wzmocnić wiarę w siebie, wpływało znacznie na pozbawienie lęku przed porodem szczególnie u kobiet, które poród miał przed sobą dopiero po raz pierwszy. Były przekonane, że poród będzie łagodniejszy ze względu na fakt ćwiczenia mięśni dna miednicy. I tak rzeczywiście było. Urodziły bez problemu i obecnie są szczęśliwymi Mamami małych pociech.
Z całym przekonaniem polecam wszystkim kobietom produkt Epino, który na obecnym etapie jest nieodzownym elementem profilaktyki nacięcia krocza i prawidłowo prowadzonej ciąży.
lek. Waldemar Litwiński - specjalista ginekologii i położnictwa, absolwent Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ceniony i uznany lekarz z blisko 25 letnią praktyką kliniczną w prowadzeniu kobiet z problemami ginekologicznymi i położniczymi
Witam,
Chciałam wyrazić swoją pozytywną opinię na temat skuteczności, w moim przypadku, balonika epino. Ćwiczenia zaczęłam wykonywać cztery tygodnie przed planowanym terminem porodu (trzy tygodnie przed rzeczywistym TP). Zaczynałam od 8 cm, skończyłam na 10cm. Na początku myślałam, że to jakaś ściema :)- zbyt łatwo poszło. Dodatkowo od ok. 32 tc wykonywałam masaż olejkiem ze słodkich migdałów z dodatkiem witaminy E. Pomogło:) być może swój udział również miały uwarunkowania genetyczne oraz pozycja wertykalna podczas II fazy porodu, ale przygotowanie do porodu w w/w sposób dodało mi pewności siebie. Podpisałam oświadczenie, że nie wyrażam zgody na nacięcie. Wywalczyłam pozycję w której było mi najwygodniej podczas ćwiczeń (w klęku podpartym oraz kolankowo-łokciowa), a w zasadzie prezentowałam postawę, tak chcę rodzić i tyle. Druga faza porodu trwała 10 min – pierwsze dziecko (52 cm długości, 3,3 kg, 34cm obwód główki). Zero pęknięć, otarć, szwów. Forma i samopoczucie po porodzie - rewelacja. Cztery godziny po porodzie brałam prysznic (w towarzystwie męża).
Polecam każdej kobiecie, której zależy na ochronie krocza. Dużym minusem jest tutaj cena urządzenia, ale uważam, że warto tyle zapłacić, wiedząc że kupuje się nie tylko sam przedmiot, ale przede wszystkim to co on nam daje. Poród wspominam jako wspaniałe wydarzenie, które wzmocniło mnie jako kobietę, do którego powracam z wielkim sentymentem i uśmiechem na twarzy, czego każdej przyszłej Mamie życzę.
Pozdrawiam
Monika / Katowice / 19.02.2010
Witam!
Urodziłam w październiku córeczkę o wadze 3160g i długości 51 cm. Wasz produkt odkryłam przez przypadek na jakimś forum. Zastanawiałam się nad zakupem ok. tygodnia, ponieważ przyznam szczerze zniechęciła mnie trochę cena. Czas mnie gonił bo to był już początek 36tc. Po przemyśleniach zdecydowałam się na zakup w 37tc i prosiłam o szybką przesyłkę ze względu na to, że zalecacie ćwiczenia właśnie od 37tc i przesyłka dotarła do mnie o ile dobrze pamiętam w przeciągu 3 dni więc tu już pierwszy plus. Nie wyobrażam sobie porodu bez Epino, jeśli będzie potrzeba to wydam jeszcze i 3 razy taką sumę :) Mam jednak nadzieję, że balonik nada się jeszcze na drugie dziecko o ile się wyrobimy w terminie ważności :) W każdym razie wszystkim kobietom, które planują dziecko lub są w ciąży mówię o Waszym produkcie, bo czemu nie ułatwić sobie życia?! Ćwiczyłam z balonikiem ok. półtora tygodnia (bo urodziłam w 39tc) tylko wieczorami, sposobem po 10min, zaczęłam od średnicy ok. 5,5cm a skończyłam na 9cm. Ćwiczenia średnio przyjemne, ale coś za coś. Jak wyżej wspomniałam moja córeczka nie była za duża, w główce mierzyła 32cm i krocze pozostało w całości. W szpitalu nikt nie wiedział za bardzo o czym mówię, jak uprzedzałam, że ćwiczyłam z balonikiem i wolałabym żeby mnie nie nacinano. Mała mnie lekko otarła i położna zrobiła 1 czy 2 szwy twierdząc, że tak będzie ładniej wyglądało. Poród trwał 6 i pół godziny, ale pewnie dlatego że wywoływano u mnie bóle po odejściu wód, inaczej byłby pewnie krótszy. W każdym razie najważniejsza faza, w której zaczęłam przeć trwała całe 5 min :) Po wszystkim pan doktor, który przyszedł sprawdzić co i jak, stwierdził że teraz tak trzeba robić bez nacinania i był zdumiony. Poród wspominam jako coś wyjątkowego, był ze mną ukochany mężczyzna i za chwilę pojawiła sie nasza Kruszynka. Jak tylko sobie przypominam to rodzi się we mnie wzruszenie i raczej jest nie do zapomnienia ta chwila ponieważ mamy nagrany moment jak nasza Lenka jest już na świecie :) Dziewczyny, które stoją przed takim samym dylematem, jak ja 4 miesiące temu... ten malutki balonik jest naprawdę warty swojej ceny. Dodam jeszcze, że w 4 godziny po porodzie podreptałam sobie po tabletkę na drugi koniec korytarza. Urodziłam wieczorem, a na drugi dzień rano siedząc na łóżku po turecku karmiłam swoją córeczkę i nie miałam żadnych ograniczeń ruchowych. Chciałabym jeszcze dodać, iż rozpoczęliśmy współżycie po niecałych 4 tygodniach od porodu bez żadnych problemów, a to chyba też zasługa Epino :)
Ujmując to wszystko co napisałam jednym slowem-POLECAM!!
Paula / Płock / 10.02.2010
Witam,
Lekarze i położne w ogóle nie zwracają uwagi na tak ważny aspekt jak ćwiczenie pochwy przed porodem oraz ćwiczenie mięśni kegla po porodzie. Moje poprzednie dzieci urodziłam pozbawiona wiedzy na ten temat. Miałam dyskomfort w uprawianiu seksu po porodzie. Podczas trzeciej ciąży przeczytałam o epino. Ćwiczyłam przed porodem „rodząc” 8 cm balonik. Poród nie stanowił dla mnie problemu. Urodziłam synka o wzroście 60cm i wadze 4 kg. Czytałam również, że ćwicząc mięśnie kegla tuż po porodzie (200 skurczy mięśniowych dziennie – a najlepiej 50 skurczy podczas karmienia w dzień) pozwoli na powrót pochwy do stanu prawie przed urodzeniem pierwszego dziecka.
Ćwiczyłam w połogu, ćwiczyłam z epino tuż po nim i muszę stwierdzić, że jest to prawda. Potwierdziła mi to moja pani ginekolog. Muszę zaznaczyć ogromną rolę manometru. Nareszcie wiem jak mocne mam mięśnie i jak je ćwiczyć. To jedyne urządzenie, które „trenuje” mięśnie niezbędne do odczuwania przyjemności w seksie.
Nie jesteśmy jedynie maszynami do rodzenia dzieci. Poród po pierwsze może być mniej bolesny a po drugie nadal możemy być atrakcyjne dla naszych mężczyzn. Również „wewnątrz”. Całe ciało nam się starzeje, przybieramy na wadze, mamy zmarszczki. Musimy stosować diety, ćwiczyć i używać kremów przeciwzmarszczkowych. Nikt nam nie powiedział, że pochwa również się starzeje, że mięśnie nie ćwiczone ją poluzują, że nasi mężowie odczuwają to fizycznie, ale nic nie mówią, że możemy mieć kłopot z zatrzymaniem moczu. Nikt nam nie mówi, jakie to ważne i jak należy o to dbać. To temat wstydliwy. Zacznijmy, zatem od tego, aby lekarze każdej kobiecie w ciąży rozdali ulotkę o epino i byli otwarci na zadawanie pytań. Pora się zacząć edukować i cieszyć seksem z ósemką dzieci do późnej starości!
Agnieszka / Marki / 24.11.2009
Witam!!!
Faktycznie, epino pomogło mi przy urodzeniu mojego Maleństwa. Piszę Maleństwo, ponieważ Hania urodziła się z wagą 2760g i długością 52cm. Myślę, że do bardzo szybkiego (pierwszego) porodu przyczyniło się również nastawienie, w ogóle się nie bałam. I nie wynika to z braku doświadczenia, ponieważ, dziś kiedy moje Maleństwo ma 9 miesięcy ja myślę już o następnym dziecku, a wspomnienie porodu nie jest niemiłe. Poród trwał 3 godziny.Nie zostałam nacięta, nie popękałam. 2 godziny po porodzie poszłam pod prysznic, chodząc zupełnie normalnie. Po 3 tygodniach wróciłam do trenowania swojego ukochanego tańca. Ćwiczenia z epino zaczęłam 10 dni przed porodem (myślałam, że mam więcej czasu, ale dzidziuś urodził się 2 tyg. przed terminem). Okazało się, że ćwiczenia nie są skomplikowane, choć nie do końca przyjemne. Zaczęłam od 6,5 cm, a skończyłam na 9,5. Myślę, że epino+ pozytywne nastawienie+ ukochana osoba przy boku+ cudowna położna= spokojny, bardzo szybki poród:) Przy następnym dzidziusiu też go użyję.
pozdrawiam
Kasia /Wrocław / 22.09.09
Witam
Coreczka przyszla na swiat z waga 2800g w srodku 37 tyg, ze wzgledu ze szybciej odeszly mi wody plodowe a nie bylo skurczy, musialo zostac przeprowadzone cesarskie cięcie, w zwiazku z tym nie mialam mozliwosci sprawdzenia dzialania EPINO na ktorym mi bardzo zalezalo. Jednakze rozciagnelam miesnie do srednicy 10cm, cwiczenia nie byly klopotliwe a do uczucia rozciagania mozna sie bylo przyzwyczaic juz po tygodniu cwiczen.Moja ginekolog powiedziala ze miesnie krocza sa pieknie rozciagniete i istanialo duze prawdopodobienstwo ze coreczke udaloby sie urodzic bez nacinania krocza ( tym bardziej ze waga jej oraz srednia glowki 32cm przy porodzie na pewno nie wyrzadzilaby jakis "szkod") jednakze nie udalo sie tego sprawdzic.Mimo to polecalabym epino wszystkim przyszlym mamom bo dzieki niemu nauczylam sie kontrolowac miesnie krocza a wypychanie balonika bardzo przy tym pomoglo.
Pozdrawiam
Beata / Szczecin / 8.09.09
Wizja nacinania krocza i wszystkich z tym związanych atrakcji zawsze mnie przerażała. Chciałam zrobić wszystko, żeby tego uniknąć, dlatego na epino zdecydowałam się od razu. Bardz się cieszę, bo ćwiczenia pomogły mi nie tylko rozciągnąć mięśnie, ale również oswoić lęk przed porodem. Ćwiczenia zaczęłam na 4 tygodnie przed planowanym terminem porodu. Okazało się, że należę do słabo rozciągliwych. Zaczynałam od 4,5 cm. a w ostatnim dniu ćwiczeń osiągnęłam 7,5 cm. obwodu balonika. Wydawało mi się, że rozciągam się za wolno i za mało, ale okazało się, że wystarczająco.
Urodziłam w terminie córkę o wadze 3.180 kg, 32 cm obwodu główki, bez nacinania krocza. Główkę urodziłam bez problemu. Przy tułowiu córka mnie obtarła w dwóch miejscach, ponieważ obie rączki miała zgięte. Jeżeli chodzi o same ćwiczenia, to po tygodniu zmieniłam technikę, bo jak wspominałam wydawało mi się, że za wolno się rozciągam, i podczas jednej sesji ćwiczeń pompowałam balonik kilkakrotnie (3-4 razy). Pozwalałam mu się wysunąć po 3-4 minutach. Wcześniej ćwiczyłam 1 wysunięcie po 10 minutach. Miałam wrażenie, że po tej zmianie efekty ćwiczeń były szybciej zauważalne. Jestem bardzo zadowolona,że udało mi się, dzięki Epino uniknąć nacinania. Sprzęt polecam wszystkim znajomym ciężarówkom.
Kasia / Wrocław / 12. 08. 2009
Witam serdecznie,
miałam mieszane uczucia jeśli chodzi o zakup epino ze względu na jego cenę i to, że nie miałam wcale pewności, że mi pomoże (znalazłam niewiele opinii na temat epino). Jednak teraz nie żałuję w ogóle tego wydatku, a nawet nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie zdecydować się na epino. Jestem bardzo zadowolona. Rozpoczęłam ćwiczenia chyba na trzy i pół tygodnia przed terminem porodu. W trakcie ćwiczeń musiałam zrobić przerwę na kilka dni, a na 5 dni przed faktycznym porodem musiałam zaprzestać ćwiczeń. Sumując ćwiczyłam około 15 dni. Ostanim razem jak ćwiczyłam przed porodem uzyskałam wynik 8,5 cm. Ćwiczenia nie były dla mnie kłopotliwe, jednak trzeba przyznać, że nie jest to najprzyjemniejsze ćwiczenie. Chociaż dzięki temu można się oswoić choć trochę z tym, co będzie się czuło w 2 fazie porodu - tzn odczucie rozpierania. Na początku ćwiczeń przez kilka pierwszych dni byłam przerażona, że nie uda mi się dojść do wyniku 8-10 cm, bo potrafiłam osiągnąć tylko 5cm, ale udało się. Dziecko urodziłam siłami natury, ważyło przy porodzie 3440 i miało wtedy 54 cm. Obyło się bez nacięcia i bez żadnych pęknięć, nawet najmniejszych, ale to również dzięki położnej, która chroniła krocze. Poród trwał w sumie 7 godzin (w tym druga faza porodu 15 minut). Jestem bardzo zadowolona z zakupu epino, bo udało się urodzić bez problemów. Myślę, że bez epino nie miałabym szans na poród bez pęknięć/nacięcia, czego potwierdzeniem może być zdziwienie lekarzy na to, iż urodziłam pierwsze dziecko o wadze 3440 bez obrażeń krocza. Jedna z lekarek stwierdziła nawet: "Jak się pani to udało??!!" Tu muszę zaznaczyć, że wiele osób ciągle uważa, że lepiej być naciętym niż rodzić bez obrażeń. Nawet lekarka ostatnio na wizycie kontrolnej powiedziała, że poród bez nacięcia ma swoje zalety, ale przy nacięciu nie ma problemów z nietrzymaniem moczu i wypadaniem narządów rodnych.
Chyba musicie się włączyć w różne akcje informacyjne razem z fundacją Rodzić po ludzku. Jak najbardziej nie żałuję tego zakupu i na pewno polecę znajomym, które będą w ciąży. Bardzo proszę o nie umieszczanie mojego nazwiska przy opini, na Państwa stronie internetowej. Pozdrawiam,
Małgorzata / Kraków / 8.09.09
Witam.
Jestem 6 tygodni po porodzie fizjologicznym, z epino zaczęłam ćwiczyć 3 tyg przed terminem. Pierwszy etap ćwiczeń to wzmocnienie mięśni kegla a następnie rozciąganie do max. 10 cm, mi się udało do 9,5 cm. Cwiczenia się opłacały bo poród przebiegł bardzo szybko i długo nie musiałam się męczyć, no i bez nacięcia i szwów. Córka urodziła się 10 dni po terminie o wadze 3.900 kg. Myślę że epino pomoże wielu kobietom uniknąć dodadtkowych cierpień podczas porodu i póżniej podczas połogu. Teraz zaczęłam ćwiczenia poporodowe z balonikiem.
Pozdrawiam ;)
Karolina / Wrocław / 10.09.09
Witam.
Syna urodziłam w kwietniu 2008 r. Zaczęłam ćwiczyć z epino zgodnie z zaleceniami, tzn. na 3 tygodnie przed terminem porodu i jestem bardzo zadowolona z działania tego przyrządu.
Pomimo tego, że mój syn urodził się z wagą 4.200 udało mi się uniknąć nacięcia oraz pęknięcia. Zaraz po porodzie byłam w świetnej formie, a lekarz, który nie oglądał, nie mógł uwierzyć, że przy tak dużym dziecku udało się w pełni ochronić krocze.
Cztery tygodnie później zaczęłam ćwiczyć ponownie, by powrócić do formy z przed porodu. Też z sukcesem.
Polecam serdecznie.
Monika / Rybnik
Jestem już z maleństwem w domu. Dziecko urodziło się 2 tygodnie po terminie więc miałam więcej czasu na ćwiczenia z wykorzystaniem balonu. Ale i tak do normalnego terminu porodu udało mi się wyćwiczyć rozciągnięcie do 10 cm średnicy.
Balon spisał się rewelacyjnie!!!!! Urodziłam dziecko siłami natury bez nacinania krocza i bez żadnego pęknięcia! A dziecko ważyło 4 kg i miało obwód głowy 38 cm. Myślę, że bez ćwiczeń z balonem nie uniknęłabym nacinania. Jak zaczynałam ćwiczenia to mogłam osiągnąć średnicę zaledwie 5 cm. Z dnia na dzień wynik był coraz lepszy, aż do 10 cm.
W związku z tym, że nie miałam żadnych szwów, byłam w stanie od razu po porodzie przejść samodzielnie na salę, a na drugi dzień siedziałam po turecku i karmiłam dziecko. Byłam całkowicie sprawna i tego zazdrościły mi inne kobiety z sali, na której leżałam.
Ewa / Warszawa
Używałam epino - naprawdę polecam. Dzięki przyjaciółce poznałam i wypróbowałam epino, jestem bardzo zadowolona z efektu. Ćwiczyłam tylko przez 2 tygodnie i urodziłam bez obrażeń dużego chłopca, który ważył 2750g. Rozmawiałam z położną i ona powiedziała mi, że dziewczyny, które ćwiczą z epino generalnie rodzą bez obrażeń: bez nacięć i pęknięć. Nie pamiętam już do ilu centymetrów doszłam ćwicząc, pamiętam jednak, że ćwiczenia te były dość przyjemne ;-) . Pozdrawiam
Oliwia / Wrocław
Szanowni Państwo,
ogólnie z zakupu balonika Epino jestem zadowolona, choć nie mogę poświadczyć, czy w 100% spełniłby swoje zadanie. Poród w moim przypadku zakończył się cesarskim cięciem, gdyż dziecko było duże (3800 g, 59 cm) i okazało się być źle ułożone (główka ułożona potylicą). Jeżeli chodzi o balonik, to początkowo ćwiczenia dla mnie były dość kłopotliwe, ale myślę, że mi pomogły dobrze przygotować się do porodu i wymagały systematyczności (dość ważne). Udało mi się rozciągnąć mięśnie do ok. 7,5 cm.
Agnieszka / Kraków / 9.08.2009
Witam serdecznie
Ćwiczenia z Epino zaczęłam w 37 tygodniu ciąży za zgodą mojej ginekolog, która słyszała o urządzeniu. Zaczynałam (w pierwszej fazie ćwiczeń) od wskazania 1, po 3 tygodniach było to już 3-4, więc duży postęp. W 2 fazie zaczynałam od 4,5 centymetra, a skończyłam na 10. Ćwiczenia nie sprawiały trudności, a przystępna instrukcja umożliwiała ich odpowiednie wykonywanie, oraz dezynfekcję i czyszczenie, itd. Czułam, jak moje krocze się rozciąga, a jednocześnie "uczyłam się" moich mięśni Kegla - jak je napinać i rozluźniać. Stosowałam też masaż krocza od 37 tygodnia ciąży. Gimnastykowałam się. Do porodu (mojego pierwszego) podchodziłam bez lęku, świadomie. Nie zakładałam też, ze nie zostanę nacięta. Uważam, że dobra położna nie nacina bez potrzeby i w wielu przypadkach nie warto upierać się przy swoich założeniach - z resztą przy porodzie nie ma co zakładać czegokolwiek, może być tak różnie. Liczyło się przygotowanie, trening, świadomość ciała, brak lęku.
Poród zaczął się odpłynięciem wód. Ze względu na niebezpieczeństwo infekcji podano mi kroplówkę z oksytocyny, żeby przyspieszyć akcję (skurcze nie postępowały). Pierwsza faza trwała zaledwie 4 godziny 10 minut (plus wcześniejsze 4 godziny bardzo słabych skurczów, które nawet nie zostały zakwalifikowane jako poród). Druga faza trwała... 10 minut. Skurcze parte były niezwykle silne i skuteczne. Miałam Ukochanego Męża przy boku i świetną położną oraz lekarza z poczuciem humoru. Dzidzia rodziła się owinięta pępowiną wokół szyi i sina. Położna nacięła mi krocze - jedno małe nacięcie 1,5 cm. Dzidziuś wyskoczył szybciutko. Nasza Córeczka miała 3420 wagi i 57 cm długości, obwód główki 34 cm. Nacięcie zostało zszyte, poza nim nie było otarć, pęknięć. Położna powiedziała, że rodziłam jak wieloródka :) Po porodzie bardzo szybko wstałam, poszłam pod prysznic, bez problemu załatwiłam się. Na drugi dzień poszła "grubsza potrzeba" ;) w miarę bezboleśnie. Krocze goiło się wzorowo. Bolało (i dalej lekko ciągnie) tylko miejsce szwu - "środek" i reszta krocza w ogóle nie. Cały czas sama zajmowałam się Dzidzią, dużo chodziłam. Poród był w poniedziałek, w środę wróciłyśmy do domu, a w piątek byłam na spacerze i zakupach, normalnie siedziałam w fotelu (choć krótko:). Moim zdaniem taki przebieg porodu i początku połogu to Boże błogosławieństwo. Na ile w tym zasługi Epino, nie jestem w stanie ocenić. Myślę, że sporo mi dały te ćwiczenia, przede wszystkim pod względem rozwoju mięśni Kegla. Jestem bardzo zadowolona z produktu, Mąż też (choć na początku nie był przekonany ze względu na cenę) i polecam, o ile nie ma przeciwwskazań.
Ewa / Łódź / 3.11.2009
